Compared with "Out Of Myself", "Second Life Syndrome" is less of a spacey continuous journey and more of a mutli-part exploration of different moods. With brighter sounds, and a less atmospheric more metallic style, Riverside tend towards more passages of full band charge, and larger climaxes, raising the stakes compared with last time.
Play, Download & Enjoy all MP3 Songs of Second Life Syndrome for FREE at Wynk Music. Enjoy your favourite songs in HD quality for offline/online music streaming.
This album is the second part of the Reality Dream trilogy which would explain the first and last track's titles; Second Life Syndrome comes after Out of Myself but before Rapid Eye Movement. As of March 2009, the album is #43 on Metal Storm's Top 100 albums of all-time list.
Listen free to Riverside - Second Life Syndrome – Riverside - Second Life Syndrome. Discover more music, concerts, videos, and pictures with the largest catalogue online at Last.fm.
. Co prawda, płyta ma już prawie 2 lata, niestety dopiero teraz znalazła się w moich rękach. Muszę przyznać, że żałuje faktu tak późnego spotkania z zespołem Riverside. Grupa istnieje dopiero od roku 2001, ale wie czego chce. Tworzy muzykę rocka pogresywnego i bardzo dobrze im to wychodzi. Nie wzoruje się na innych, grupach muzycznych, istniejących od wielu lat, tworzy własną muzykę, która jest ich wizją. Zdziwiło mnie, że szukając informacji o zespole, znalazłam… polskie nazwisko, a potem kolejne. Okazało się że to „nasz twór”, co wprawiło mnie w wielkie zdziwienie.… Read More
Lo tienen:3030Lo quieren:1110Valoración media: / 5Valoraciones:350After3:31Volte-Face8:40Conceiving You3:40Second Life Syndrome(15:40)Part One - From Hand To MouthPart Two - Secret ExhibitionPart Three - Vicious RitualArtificial Smile5:27I Turned You Down4:34Reality Dream III5:01Dance With The Shadow11:38Before5:24Filtrado por, – Second Life SyndromeCD, AlbumDigipakMystic Production – MYSTCD 023Poland2005Poland — 2005Second Life SyndromeCD, AlbumInside Out Music – IOMCD 231Germany2005Germany — 2005Recientemente editadoSecond Life SyndromeCD, Album, PromoInside Out Music – IOMCD 231Germany2005Germany — 2005Recientemente editadoSecond Life SyndromeCD, AlbumMystic Production – MYSTCD 023Poland2005Poland — 2005Recientemente editadoSecond Life SyndromeCD, Album, Unofficial ReleaseInside Out Music (2) – IOMCD 231Russia2005Russia — 2005Nueva ContribuciónSecond Life SyndromeCD, Album, ReissueInside Out Music – IOMCD 231Russia2006Russia — 2006Nueva ContribuciónSecond Life SyndromeCD, Album, ReissueInside Out Music – IOMCD 231, Inside Out Music – 0504172Germany2009Germany — 2009Recientemente editadoSecond Life SyndromeCD, Album, ReissueInside Out Music – IOMCD 231, Inside Out Music – 4864-2US2009US — 2009Nueva ContribuciónSecond Life Syndrome2×LP, Album, Limited EditionWhiteInside Out Music – IOMLP 231, Inside Out Music – 0504171Germany2011Germany — 2011Recientemente editadoSecond Life Syndrome2×LP, Album, ReissueInside Out Music – IOMLP 231, Inside Out Music – 0504171Germany2011Germany — 2011Second Life Syndrome2×LP, Album, Limited EditionBrown MarbledInside Out Music – IOMLP 231, Inside Out Music – 0504171Germany2011Germany — 2011Second Life SyndromeCD, Album, ReissueInside Out Music – IOMCD 231, Inside Out Music – 4864-2US2015US — 2015Recientemente editadoSecond Life Syndrome2×LP, Album180 gr.; CD, Album; All Media, ReissueInside Out Music – IOMLP 231, Sony Music – 19075933191Europe2019Europe — 2019Nueva ContribuciónSecond Life Syndrome2×LP, AlbumYellow Sun Transparent 180g; CD, Album; All Media, Limited Edition, ReissueInside Out Music – IOMLP 231, Sony Music – 19075933191Germany2019Germany — 2019Nueva ContribuciónSecond Life Syndrome2×LP, AlbumOrange Transparent 180g; CD, Album; All Media, Limited Edition, ReissueInside Out Music – IOMLP 231, Sony Music – 19075933191Germany2019Germany — 2019Second Life Syndrome2×LP, Album, Limited Edition, ReissueDARK GREEN VinylInside Out Music – IOMLP 231Germany2019Germany — 2019Nueva ContribuciónSecond Life SyndromeCD, Album, ReissueMystic Production – MYSTCD 023PolandPolandSecond Life SyndromeCD, Album, Unofficial ReleaseInside Out Music (2) – IOMCD 231RussiaRussia
Strona główna / Muzyka / CD / Riverside / Riverside – Second Life Syndrome48,00 złWytwórnia: Mystic ProductionData wydania: 2005Skład: Mariusz Duda – wokal, bas Piotr Grudziński – gitara Piotr Kozieradzki – perkusja Jacek Melnicki – klawiszeNa stanie Opis Dodatkowe informacje OpisAfter 03:31 Volte-Face 08:40 Conceiving You 03:39 Second Life Syndrome 15:40 Artificial Smile 05:27 I Turned You Down 04:34 Reality Dream III 05:01 (instrumental) Dance With The Shadow 11:38 Before 05:23Dodatkowe kg
WITAM NA MOJEJ AUKCJI!Trzeba zrobić trochę miejsca na nowe tytuły, a i to nie do konca prawda ..................Wszystkie sprzedawane przeze mnie płyty stanowią część mojej kolekcji, którą gromadzę od każdego krążka oraz poligrafii staram się opisać indywidualnie. Pudełek nie opisuję bo jak wiadomo jeśli nawet są idealne to i tak mogą ulec uszkodzeniu w transporcie. Koszt ich wymiany jest naprawdę niewielki. Co innego digipacki czy wiec Panie i Panewki.....Przedmiotem sprzedaży jestcd stan idealnywyd. Mystic Production MYSTCD 023Barcode: 5903427871558Matrix: 1101235310 [GM Records / Logo]℗&© 2005 Mystic Digipak with 12-page bookletRIVERSIDESecond Life SyndromeCD ,Album, RARE,DigipakRiverside jest zespołem, który każdy słuchający muzyki progresywnej (z całym szacunkiem dla fanatyków ery klasycznej) powinien znać. Nie ulega wątpliwościom, że sukces tego zespołu stał się impulsem, dzięki któremu Polska zaczyna być postrzegana w Europie jako wylęgarnia zespołów grających muzykę progresywną. Rok 2003, kiedy został wydany debiutancki album zespołu pt. Out of Myself, a w szczególności rok 2005, kiedy na światło dzienne wyszło, zdaniem wielu, najlepsze dzieło Polaków pt. Second Life Syndrome (pod banderą Inside Out), zachwiał równowagę muzyczną nie tylko w kraju, ale i w całej Life Syndrome jest drugą częścią trylogii Reality Dream, historii o walce ze swoimi słabościami, pokonywaniu samego siebie, opowieści o osamotnieniu, cierpieniu i rozpaczy. Krążek opowiada o losie bohatera, który popadł w syndrom drugiego życia, chce zmazać swoją przeszłość, odnaleźć na nowo siebie samego by rozpocząć nowe etap ziemskiej egzystencji. Tekstowo i muzycznie SLS kontynuuje wątek rozpoczęty na Out of graficznym drugiego albumu warszawiaków zajął się legendarny już Travis Smith. Okładka nawiązuje do poprzedniczki z pierwszego albumu. Jeżeli przyjrzymy się dokładnie dyskografii zespołu z pewnością zauważymy, że przez cała trylogię zespołowi towarzyszy motyw obrazu. Ciekawostką jest fakt, że każdy z albumów trylogii składa się z 9 utworów, a tytuły albumów składają się za każdym razem z trzech wyrazów. Zespół opiera swoją twórczość na symbolice, która sprawia, że czujemy się uczestnikami mistycznej podróży, na którą zabiera nas bohater Reality Dream...Album zaczyna się od mrocznego After. Słyszymy podszyte depresją, rozpaczliwe szepty przechodzące w klimatyczną grę perkusji i melancholijny śpiew Mariusza Dudy. Razem z zespołem wchodzimy do mrocznego pokoju bez drzwi, bez okien, jesteśmy zupełnie sami, bez wyjścia i ratunku. Za chwilę porywa nas zamykające utwór, niesamowicie emocjonalne solo Piotrka Grudzińskiego. Cisza... To już koniec? Trzy i pół minuty? Przecież to trwało całą wieczność...Dodam od siebie, że na początku poznawania albumu, gdy słuchałem SLS w nocy, w samotności, włosy mi stawały dęba podczas After. Pewna znajoma, którą chciałem swego czasu zarazić muzyką progresywną od pół roku nie potrafi przebrnąć nawet połowy utworu tłumacząc to tym, iż jest zbyt mroczny i straszny... Jak takie wrażenia towarzyszą nam już przy pierwszym utworze, to co będzie dalej?Dalej z pewnością nie jest gorzej (bo lepiej być nie może). Drugim utworem, na który trafiamy jest kompozycja pt. Volte-face czyli Zmiana frontu. Rozpoczyna się od wzbudzającego ciekawość wstępu, by pokazać pazur, który miał różnić OOM od SLS. Zespół zapowiadał, że drugi album będzie ostrzejszy od poprzedniego, czego dowód znajdujemy w podanym utworze. Długo musiałem się do niego przekonywać, ale na dzień dzisiejszy uważam go, za jeden z najlepszych w dorobku zespołu. Volte-face jest typowo progresywnym kawałkiem, z wieloma: zmianami tempa, ciekawymi instrumentalnymi wypadami. Jeżeli wczytamy się w tekst utworu zobaczymy, że idealnie pasuje do muzyki zaproponowanej przez zespół. Główny bohater jest tu pewny siebie, wie czego chce, wie jakie błędy popełnił w przeszłości i po prostu chce się zmienić, jednocześnie zapytując: How far is the light?!. Zespół idealnie się uzupełnia w tym utworze: Mariusz Duda świetnie sprawdza się na basie (swoją drogą linia basowa to jeden z największych plusów albumu), Piotrek Kozieradzki bardzo dystyngowanie używa swej perkusji by od czasu do czasu zaskoczyć słuchacza szybką i zdecydowaną partią, Michał Łapaj ze swymi klawiszami często wychodzi na pierwszy plan, lecz nawet gdy tak bardzo się nie wyróżnia, robi kapitalnie dobrą robotę. Co na to Piotrek Grudziński? W swoim stylu zabiera nas w emocjonalną podróż po gryfie swej gitary. Jak to się stało, że gitarzysta, który specjalizowałem się w cięższych brzmieniach potrafi w tak przedziwny sposób wydobyć z człowieka najgłębsze emocje za pomocą tylko paru dźwięków? Inspiracje? Marillion, Anathema... Rzeczywiście, czuć w muzyce Grudnia tą genialną prostotę S. Rotherego, czuć klimat wydobywany przez D. Cavanagha. Czuć, lecz nasz rodak ma swój własny, oryginalny i charakterystyczny osadzonym w podobnych klimatach jak After, lecz bardzo żywiołowym i energetycznym Volte-face przenosimy się do Conceiving You, ślicznej balladki, która stała się przez pewien okres wizytówką zespołu. Pod względem kompozycyjnym jest najmniej efektowna na albumie, lecz wielu uważa utwór za swój ulubiony za sprawą delikatnej, wchodzącej do serca natury. Conceiving You stał się w pewnym okresie tzw. koncertowym pewniakiem. Nie można ukrywać że jest najbardziej przyswajalny spośród całej płyty dla nie-progresywnych słuchaczy (jest najbardziej piosenkowy). To co najlepsze ma jednak nastąpić...Przed nami utwór tytułowy, 16 minut, które wstrząśnie umysłem, sercem i duszą. Przy tego rodzaju monumentalnych utworach często spodziewamy się długiego tasiemca, który nudzi, zamiast zaciekawić. To co proponuje nam zespół, to jedne z najwspanialszych kilkunastu minut jakie słyszałem w swoim życiu. Riverside wynosi się w swym dziele na wyżyny swoich możliwości. Utwór składa się z płynnie przechodzących po osobie trzech części (początkowo Second Life Syndrome nie miał być jednym utworem). Przez pierwsze 10 minut zespół prowadzi nas poprzez morze melancholii, a klimat i atmosfera stworzona przez zespół nie daje nam możliwości oderwania się od muzyki. Zostajemy nieświadomie poddani hipnozie by pod koniec 10-tej minuty stać się częścią błędnego rytuału. Utwór zwalnia, wycisza się, staje się jeszcze bardziej tajemniczy i złowieszczy. Ze wszystkich stron zostajemy otoczeni przez niepokojące dźwięki. Znowu słyszymy znajome z After szepty, by zdecydowanie ruszyć naprzód. Mariusz Duda przy pomocy swojej gitary basowej prowadzi nas do nowego etapu ekspozycjaLekarstwo na samotnośćUsuwam cię z pamięciJuż cię nie potrzebujęUsuwam cię wraz z całą moją przeszłościąOsobiście uważam środek 10 minuty SLS jako jeden z kulminacyjnych momentów trylogii, a zdecydowanie najważniejszy na albumie. Utwór przyśpiesza, by przy samym końcu zwolnić, dając okazję do niesamowitego popisu Piotrka Grudzińskiego, który znowu prowadzi nas tajemniczą ścieżką w etap drugiego życia. To tylko trzy minuty (musiałem sprawdzić żeby uwierzyć), które wydają się o wiele dłuższą wędrówką!Jeżeli sądzimy że przyszedł czas nam głęboki oddech to grubo się mylimy. Nadchodzi Artificial Smile, najbardziej drapieżny utwór na albumie. Riverside nie ma zamiaru się z nami pieścić i od razu atakuje wściekłym gitarowym riffem, by kontynuować pełne żalu i agresji wyznania bohatera: Nienawidzę cię, bo inni cię kochają!. Zespół z determinacja nie pozwala nam wstać, by po chwili zwolnić, odpocząć w celu nabrania oddechu potrzebnego do zadania decydującego ciosu. Mariusz Duda wykrzykuje: A teraz mnie okłam! głębokim, przeraźliwym i jednocześnie paraliżującym słuchacza growlem (może dlatego utwór nie należy do faworytów słuchaczy?). Artificial Smile w pewnym stopniu przypomina przez to Loose Heart z OOM, ale tylko jeżeli weźmiemy pod uwagę czas na chwile spokoju... Odrzuciłem Cię (I Turned You Down) - tytuł już pokazuje z czym będziemy mieli do czynienia. Jest to piękny i klimatyczny, bardzo spokojny utwór z charakterystyczną gitarą Grudnia, którego sprawne posługiwania się tzw. wajchą (a robi to chyba w każdym utworze) jest bardzo widoczne. Główny bohater w utworze wyraża żal z odrzuconej (z własnej woli) miłości. Jak widać mimo całego procesu rozpoczynania tzw. drugiego życia nadal nie potrafi poradzić sobie z przeszłością...Zapadamy w sen, może jednak lepiej nazwać byłoby ten sen koszmarem. Po Reality Dream i Reality Dream II z OOM przechodzimy w Reality Dream III - tradycyjnie utwór instrumentalny. Znajdujemy się w samym środku burzy, wszystko wiruje, co jakiś czas niebo rzuca złowieszcze grzmoty... Pod koniec utworu głos zabiera Michał Łapaj, który utwierdza nas w przekonaniu że jesteśmy w środku jakiegoś horroru, że zaraz zdarzy się coś czego na pewno chcielibyśmy uniknąć. Na szczęście dla nas (chociaż z drugiej strony na nieszczęście) utwór nagle kończy się, pozostawiając słuchacza w stanie trwogi i się do tańca cieni! Dance With a Shadow rozpoczyna się od zastanawiającego wyznania bohatera, bohatera znajdującego się na krawędzi swego losu. Zespół zmusza nas do chwili skupienia, by znowu zabrać nas w ekscytującą podróż, zachęcając paletą różnego rodzaju instrumentalnych zagrań. Utwór mimo tego, że kompozycyjnie jest jednym z ciekawszych na krążku, nie stał się moim faworytem. Nie mamy innego wyjścia jak przyłączyć się do rytualnego tańca, czego z pewnością nie możemy żałować. Miedzy siódmą a dziewiątą minutą głos zabiera gitara "Grudnia", by wprowadzić nas w wyznanie bohatera:Odniosłem sukcesA teraz już wszystko jest jasneZ otwartymi ramionami zrywam z przeszłościąMuzyka jednak wskazuje na to, że tak lekko bohater nie ma. Mimo jednostronnej deklaracji w jego głowie coś szumi, coś ciągle nie daje mu spokoju. Co? Odpowiedź tkwi na ostatnim utworze - Before. Tam bohater stwierdza i usilnie powtarza: Zmieniłem siebie. Tylko dlaczego nie czujemy w głosie bohatera żadnej radości? Żadnego dowodu sukcesu z osiągnięcia celu? Tylko smutek, gorycz, cierpienie, ból...? Cierpliwości, za chwilę bohater uświadamia sobie wszystko, pytając samego siebie:Tylko czyTegoWłaśnieChciałem?Podróż w drugi, inny świat. Walka z samym sobą, dni oraz noce cierpień i męczarni. Czyli to wszystko na marne? SLS na to nam nie odpowiada... Możemy się domyślać odpowiedzi po zakończeniu utworu, w którym po zgranej partii członków zespołu słyszymy, jakby w oddali, zrozpaczony krzyk zespół nadał pierwszemu utworowi tytuł After, ostatniemu Before? Czy to nie intrygujące? Intrygujące, ale na pewno wytłumaczalne. Na początku albumu znajdujemy się w fazie 'po' decyzji o zmianie własnego życia podjętej przez bohatera, na końcu jesteśmy w etapie 'przed' tą decyzją. Podmiot liryczny więc nie dość, że nie zrobił postępu, to cofnął się o krok, praktycznie niczego nie zyskując. Bohater zdaje sobie sprawę iż nie osiągnął zamierzonego celu i z powrotem jest w punkcie, z którego wyruszył, w punkcie, gdzie zaczynał swoją mistyczną podróż. Jak ją zakończy? Odpowiedź znajduje się na trzecim albumie zespołu - Rapid Eye Movement...Co można powiedzieć o tym albumie? Jest on niesamowity, fantastyczny, genialny? Na pewno każde z tych określeń jest trafne. Dla mnie osobiście SLS to jeden z najlepszych albumów jakie kiedykolwiek miałem przyjemność słuchać. Tylu emocji, spędzonych przy nim nocy, nie dostarczył mi prawie żaden inny album. Do zespołu czuję ogromny sentyment, to od niego (całkiem przypadkowo) zaczynałem przygodę z muzyką progresywną. Nie zmienia to jednak faktu, że album jest wprost wyśmienity i zawsze polecam go każdemu, z kim mam możliwość rozmowy o jest fakt, że syndrom drugiego życia dopadł również muzyków Riverside. Album stał się tak wielkim sukcesem, że członkowie zespołu sali się artystami w pełnym tego słowa znaczeniu. Zaczęło się od wyśmienitych recenzji, poprzez ryzykowne zwalnianie się z pracy, po wielkie uznanie w kraju i za granicą. Second Life Syndrome stało się pomostem, który wybił zespół na wyżyny progresywnego świata. Na prestiżowej stronie album znajduję się na 7 miejscu, spośród wszystkich wydanych w ciągu ostatnich 20 lat! Samo to służy za świetną rekomendację. Warto wspomnieć również o fakcie, że dzięki SLS Riverside stał się specjalnym gościem trasy koncertowej Dream Theater, a legenda muzyki progresywnej - Mike Portnoy ocenił SLS jako jeden ze swych ulubionych albumów. Kolejną ciekawostką jest fakt, że z propozycją o współpracę przy produkcji SLS zgłosił się nie kto inny jak Steven Wilson. Ciekawe jest jak płyta by brzmiała po wyjściu z jego rąk, ale w mojej opinii albumowi nie brakuje absolutnie niczego (jak się domyślamy zespół propozycję odrzucił).Second Life Syndrome to dla mnie kamień węgielny w kształtowaniu się mojego muzycznego gustu,jeśli chodzi o progres. Mało jest albumów, które wywarły na mnie taki wpływa jak podany krążek. Ile bym napisał, ile bym powiedział, to zawsze będzie mało w stosunku do niezwykle istotnego dla polskiej muzyki progresywnej Muzyki....POLECAM1, After, 3:312, Volte-Face, 8:403, Conceiving You, 3:40, Second Life Syndrome, (15:40)4a, Part One - From Hand To Mouth,4b, Part Two - Secret Exhibition,4c, Part Three - Vicious Ritual,5, Artificial Smile, 5:276, I Turned You Down, 4:347, Reality Dream III, 5:018, Dance With The Shadow, 11:389, Before, 5:24Co troche bede wystawial kolejne rzeczy,takze zagladaj !!!!!Zycze udanej licytacji
riverside second life syndrome recenzja